Marinina - Czarna lista
Długo zabierałam się do napisania tej recenzji. Tak samo jak długo czytałam książkę. Drugi raz się wydarzyło, że Marinina mnie zwyczajnie zmęczyła. A pierwszy raz się zdarzyło, że to tom serii o Nastii bez Nastii... W czarnomorskim miasteczku ma odbyć się gala festiwalu filmowego. Podczas przygotowań główna kandydatka do nagrody zostaje zamordowana. W całą sprawę, mimo przeciwności i ku niezadowoleniu milicji, angażuje się Władisław Stasow, który spędza wakację wraz z córką nad morzem. Czy ktoś jeszcze zginie? Kto i dlaczego morduje? Fabuła i styl Powieść napisana jest z perspektywy Władisława. I tu, według mnie, zaczynają się schody. Jego opowieść przez 3/4 książki jest zwyczajnie nudna. Mężczyzna to 38-letni, a kompletny dzieciak. Ma kiepskie relacje z córką, średnie z byłą żoną, szuka sobie kochanki, by uprawiać z nią seks w trawie, a zaraz potem się oświadczać, po dosłownie kilku dniach znajomości. Marinina sprowadziła bohaterów do tego, że jedzą, kochają się,a wtrakcie ...